Search
  • Marta

pachnie jesienia



Jesień za oknem.

I niestety nie polska złota jesień, ani żadne tam babie lato, tylko angielska, zimna, pochmurna, mglista i deszczowa.

Ostatnio siedząc przy kubku ciepłej herbaty przypomniała mi się pewna historia z dzieciństwa.


A było to tak.


Obok naszego domku mieliśmy i mamy dość dużych rozmiarów ogród, kiedyś było na nim więcej warzyw i owoców. Teraz pozostały tylko trzy jabłonie, orzech włoski, jeżyny, dynie, maliny, pigwa, truskawki, porzeczki i kilka grządek marchwi, selera, buraków i ziół. Gdy byłam dzieckiem dużą część zajmowały szklarnie.

W tych „domkach” rosły ogórki, papryki i pomidory – i to właśnie ich zapach był bardzo intensywny i nie należał do najprzyjemniejszych.

W ogrodzie było miejsce także na małe folie, zrobione z takich wygiętych pół kołowych drutów na które była naciągnięta jasno – biała, półprzezroczysta folia. Nie pamiętam co pod nimi rosło, ale było tego ze cztery długie rzędy.


Ale do rzeczy.


W sierpniu noce przeważnie były bardzo ciepłe, gwiaździste. Na ulicy nie było wtedy wiele latarni więc niebo prezentowało się cudownie. Było tak jakby na wyciągnięcie ręki.

Duży wóz, mały wóz, droga mleczna, spadające gwiazdy, satelity i latające w oddali samoloty, których światełka błyszczały na niebie. Oto byli moi towarzysze.

To właśnie na siedzeniu na ławce, odganianiu się od komarów i oglądaniu gwiazd mijały nam sierpniowe wieczory. Były ciche i cudowne.

Pewnego dnia wraz z moim młodszym bratem zapragnęliśmy spać pod „namiotem”. Można się domyślać, że namiotu nie było w domu, ale dzięki temu dorośli musieli wykazywać się kreatywnością, my zresztą też.

Tak więc nasz tato postanowił spełnić naszą prośbę i wybudował nam namiot, w którym to mieliśmy przespać cała noc.

Na te powyginane druty rozłożył taką zieloną, ciemną, wojskową plandekę i wyłożył środek kocami. Pozwolono nam zabrać poduszki i ulubione pluszaki. Zapytał się nas kilka razy czy jesteśmy pewni, że chcemy tam przenocować. Byliśmy o tym święcie przekonani i nie mogliśmy się doczekać.

Powiedzieliśmy dobranoc i udaliśmy się z Mateuszem do namiotów. Każde z nas miało swój ale były one oddalone od siebie na wyciągnięcie ręki.

Nie wiem czy zasnęliśmy na 5 minut czy na kilka godzin.

Wiem, że w pewnym momencie się obudziłam, a może w ogóle nie spałam, odsłoniłam swoją folię (było w ogóle tam strasznie gorąco ale bardziej od tej duchoty przerażała mnie myśl, że jak zostawię podwinięta folię to wejdzie tam jakiś pająk) i zobaczyłam, że w tym samym czasie brat odsłonił swoją. Spojrzeliśmy na siebie i wiedzieliśmy, że nie chcemy tam spać, chcemy wrócić do domu, do naszych łózek. Cichutko wyszliśmy z „namiotów”, spojrzeliśmy w gwiazdy, wzięliśmy poduszki i misie. Zostawiliśmy koce i na paluszkach udaliśmy się w stronę domu (dla dzieci był on daleko, a tak naprawdę nasze namioty stały może 5-10 m od drzwi).

Nad ławką przy drzwiach ujrzeliśmy małe światełko. Był to tata siedzący i palący papierosa.

Nie mam zielonego pojęcia czy siedział tam od początku, czy przebudził się i wyszedł sprawdzić czy wszystko z nami w porządku. Nie wiem, tak jak już mówiłam, czy mineło 5 czy 55 minut. Spojrzał się, zapytał czy się nam podobało, zgasił papierosa i wszedł z nami do domu. Nie zadawał pytań, nie mówił, że wiedział, że tak będzie.

Dla mnie było i jest to jedno z piękniejszych dziecięcych wspomnień.


Można by pomyśleć, też mi wielka rzecz. O co jej w ogóle chodzi?


A chodzi mi o....

.... spełnianie dziecięcych marzeń, nie o kupowanie co rusz nowych rzeczy (teraz taki okres przedświąteczny, że można się w tym pogubić), ale o wymyślanie czegoś nowego. O bycie, o pilnowanie, o towarzyszenie. O pozwolenie dzieciom się ubrudzić, zgrzać lub przemarznąć. Pozwolić spojrzeć w gwiazdy i dać wolność.

Chodzi mi także o to jak szybko płynie czas.

Pamiętam tamten sierpniowy wieczór bardzo dokładnie a minęło pewnie z 25 lat. Warto więc tworzyć takie chwile.

Życzę Wam i sobie samych mądrych i dobrych wspomnień.

A czy Wam zdarzyło się spać na zewnątrz i co ważniejsze, czy mieliście prawdziwy namiot?

© 2023 by Closet Confidential. Proudly created with Wix.com

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now