Search
  • Marta

Ostatnia niedziela w Rio

czyli o tym jak o mały włos nie dostałam zawału.





“To nie będzie łatwe. Będzie naprawdę ciężko i będziemy musieli pracować nad tym każdego dnia. Ale ja chcę tego, bo chcę Ciebie. Chcę Ciebie całą. Na zawsze. Dzień po dniu." Pamiętnik

Była niedziela, nasza ostatnia w Rio, skończyły nam się reale ( waluta w Brazylii). Mieliśmy tylko  dolary, których nie mogliśmy nigdzie wymienić bo w niedziele "wszystkie kantory są zamknięte" tak powiedziano nam w hotelu. 

Chcieliśmy wybrać się na kolacje ale nie mieliśmy za co.

Chodziliśmy sobie uliczkami - bardzo blisko Copacabany, nie chcieliśmy przez przypadek wejść na fawele (bardzo biedna a zarazem niebezpieczna cześć miasta) bo jakby nie patrzeć rzucaliśmy się w oczy. Obydwoje paradowaliśmy w koszulkach I LOVE Rio a na nogach dumnie prezentowały się havaianasy.

Nagle spostrzegliśmy wielki napis 'KANTOR'.

Ale jak to? Przeciez wszystkie sa zamkniete.

Otworzyliśmy drzwi- kantor wyglądał jak kafejka internetowa w której stała jedna maszyna (jednoręki bandyta). Przy nim grał- dość dłużej budowy mężczyzna (Afroamerykanin), jego dwaj koledzy siedzieli obok (podobnych gabarytów) a na krześle po prawej stronie siedział pan- ładnie ubrany ok 60lat.

Powiem szczerze ze powiedziałam do męża: "uciekajmy proszę".

Było jednak już za późno...

Drzwi się zamknęły i tak staliśmy sobie we dwoje w koszulkach, wieczorem w jednym z najniebezpieczniejszych miast na świecie z dolarami w kieszeniach. 

Mówię to bardzo poważnie- całe życie przeleciało mi przed oczami.

Myślałam ze to koniec ...

Mąż podszedł do Pana wymienić dolary. Ja nie ruszałam się i chyba nawet nie oddychałam.

Po chwili zobaczyłam kątem oka, że mężczyzna, który grał na maszynie podszedł do kolegi i zaczął coś mu szeptać na ucho.

Minęła chwila, obydwaj przyglądali się na zmianę mi i mojemu mężowi- nagle jeden z nich zrobił kilka kroków w moją stronę, dotknął mojego ramienia, pokazał na Adama i z amerykańskim akcentem powiedział

" Ty! On wygląda jak Ryan Gosling...."

Na co jego kolega (trzeci z mężczyzn) mówi:

"Kto to jest Ryan Gosling?"

A on lekko zażenowany niewiedzą towarzysza odpowiada mu dość pretensjonalnie:

"No co ty? 'Pamiętnika' nie oglądałeś?"


Co zrobiłam ja? Rozpłakałam się ze śmiechu, a może ze strachu, sama już nie wiem.


Spędziliśmy w tym kantorze, kilkanaście minut, starszy pan okazał się Żydem- polskiego pochodzenia, wiec mieliśmy o czym porozmawiać a trzej panowie okazali sympatycznymi emigrantami z Ameryki.


Wymieniliśmy dolary, poszliśmy na kolacje I do dziś wspominamy tę niesamowita historię, która wydarzyła się nam tamtego wieczoru.


"Strach ma wielkie oczy, ale tępy wzrok."

© 2023 by Closet Confidential. Proudly created with Wix.com

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now