Search
  • Marta

Odkryta Tsambika

„W górach jest wszystko co kocham” – tak zatytułowałam swoja pracę zaliczeniową z języka migowego. Migałam dlaczego góry są dla mnie ważne i o powodach dla których lubię do nich wracać.

Byłam w Tatrach, Bieszczadach (niestety tylko przejazdem), Alpach i górach Atlas (lista ta nie jest imponująca ale umówmy się, nie chodzi mi ani o przechwalanie, ani o porównywanie się z kimś innym).

Chcę powiedzieć, że lubię przebywać w górach, lubię się zmęczyć i kocham widoki, które jakimś cudem zawsze napełniają moje serce spokojem.

Gdy pewnego razu za cel naszych wakacji wybraliśmy wyspę Rodos w Grecji, a widok z naszego okna rozpościerał się na wzniesienie o nazwie Tsambika – nie mogliśmy przejść obok tego obojętnie. Postanowiliśmy wspiąć się na sam szczyt.

Bardzo lubię ten moment, kiedy po zdecydowaniu się na kolejny wyjazd, udaję się do księgarni aby zakupić przewodnik po danym kraju/regionie. Spędzam tam przeważnie dużo czasu i zawsze przeglądam inne, pięknie wyeksponowane książki o tematyce podróżniczej.

W przewodniku wyczytaliśmy, że jest to miejsce ochoczo odwiedzane przez pielgrzymów nie tylko z Europy ale i z całego świata.

Na samym szczycie znajduje się malutki bizantyjski klasztor, w którym według legendy znajduje się ikona (obecnie replika) Matki Bożej, za sprawą której, pewna Turczynka w gorliwej modlitwie kontemplacyjnej, wyprosiła sobie łaskę potomstwa.

Tak więc do miejsca pielgrzymują szczególnie osoby, które modlą się o powiększenie rodziny.

Tsambika jest również bardzo dobrym punktem widokowym. Ze szczytu możemy podziwiać po stronie zachodniej góry, na północy ujrzymy malowniczą Kolymbię wraz z popularną „drogą eukaliptusową” (The Eucalyptus Roadway) , na wschodzie zachwyci nas błękit morza a na południu można ujrzeć Akropol w Lindos i dosłownie pod nami rozpościera się jedna z większych i piękniejszych plaż - Tsambika.

W upale z 6 miesięcznym maluchem, wyruszyliśmy w podróż na szczyt 300m wzniesienia. Musieliśmy pamiętać tylko o zabraniu odpowiedniej ilości wody, systematycznym uzupełnianiu płynów, nakryciach głowy i kremie do opalania. Po drodze mijaliśmy wielu pielgrzymów. Trasa była łatwa jednak zważając na upał zatrzymywaliśmy się kilka razy na karmienie młodego. Do samej kapliczki prowadzi, od ostatniego miejsca parkingowego, 300 kamiennych schodów - podejście trwa ok 15 minut, ale nasz treking trwał kilka godzin, gdyż przyszliśmy tam z naszego hotelu, przechodząc między innymi przez gaje oliwne na których wypasały się stada kóz.





Po dotarciu na samą górę i chwili spędzonej na podziwianiu widoków, udaliśmy się do maleńkiej kapliczki.

Był w niej obraz, malunki na ścianie, świeczki, pamiątki, zdjęcia dzieci i wiele kartek, jak można się domyśleć z intencjami z którymi pielgrzymowali ludzie.

Miejsce to było wypełnione różnymi zapachami, przez różany, piżmowy po zapach kadzidła. Panował półmrok, chłód i cisza.

Zdecydowanie bardziej zapamiętałam jak poczułam się w tym miejscu, niż samo miejsce.

Następnie zjedliśmy obiad w niedaleko położonej restauracji i udaliśmy się na plażę.

Był to naprawdę piękny dzień, a zmęczenie upałem wynagrodziła kąpiel w morzu.






© 2023 by Closet Confidential. Proudly created with Wix.com

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now